Weekendowa ryza batem Nieuchwytnym do Czerska
Terminy:
26.09.2009
Fundacja Ja Wisła zaprasza na kolejną weekendową ryzę batem Nieuchwytnym do Czerska.
Rejs jest bezpłatny dzięki dofinansowaniu projektu przez Marszałka Województwa Mazowieckiego, ale obowiązują zapisy telefoniczne, nr: 503 099 975.
Wyruszamy w sobotę 26 września o 6 rano z przystani na barce Herbatnik w Porcie Czerniakowskim. Po przepłynięciu czterdziestu kilometrów łach, wysp i mielizn, około południa kotwice rzucimy w Porcie Góra Kalwaria. Ciekawe to miejsce: dopływać tam miały barki ze śląskim węglem na wymianę za jabłka z nadwiślańskich sadów… Port, z bliżej nieznanych powodów nigdy barki z węglem, ani tym bardziej jabłkiem nie widział, jest jednak i można go łatwo w piękny port turystyczny zamienić. Tu wyokrętujemy powracających PKS-em w sobotę do Warszawy (na ostatni w tym roku herbatnikowy koncert Izraela), ci którzy zostaną ( i spać w namiotach na wyspie z łosiami się nie boją) ku tajnej bazie śródlądowej w Królewskim Lesie popłyną. Nocleg na wyspie. Należy zabrać sprzęt biwakowy: namiot, karimatę, ciepły śpiwór, menażki i cos na komary. Prowiant i słodka wodę na dwie doby. Ubranie jak na wieloryby (na wodzie może być zimno): sztormiak, kurta na wacie PD i czapa uszanka z rękawiczkami w !
komplecie musowo. Latarka, lornetka i aparat foto mile widziane. A wszystko w wodoodpornym worku. Podczas rejsu obowiązuje zakaz spożywania napojów procentowych itp. Uczestnicy ubezpieczają się od NW we własnym zakresie.
Kto zdecyduje się tylko na niedzielny powrót batem z Czerska do Wawy, sam musi PKS-em ( z dworca Wilanowska) dojechać do Czerska w niedzielę na godzinę 10 (zbiórka w baszcie zamkowej z pustułkami). Aby do łodzi się dostać przejść trzeba łachę w bród i las łęgowy siedmiomilowy pełen kleszczy wielkości bobra, oraz pustynię na której brak wielbłądów wynagradzają łosie. Do Warszawy wrócimy około 18 (Port Czerniakowski – Herbatnik)
W drodze do Czerska przedzieramy się przez mielizny, wyspy, łachy i ławice trzech rezerwatów przyrody, łapiąc za ogony stada białych czapli. Las łęgowy rudzieje topolowym liściem i zapala się złotymi salixami. Z nieba strzec drogi naszej będzie rybołów. Rzekę zobaczymy której zabić nie zdołał system betonową tamą, rzekę coraz czystszą, rzekę o której zapomniano. Dziś Wisła jest rzeką możliwości, szans i nadziei. Fundacja Ja Wisła głęboko wierzy w to że Flis Wisłą wkrótce stanie się sztandarowym produktem turystycznym Mazowsza. Bat pływa tam gdzie nie dopłynie żaden inny statek pasażerski, ponieważ jest jednostką wyrosłą z doświadczeń pokoleń naszych przodków. Renesans żeglugi na Wiśle głosi drewniany płaskodenny kadłub, ręką ludowego szkutnika zrobiony. Bat jest łodzią z tej ziemi (wieś Kromnów, gmina Brochów, województwo Mazowieckie) z tej rzeki (Wisła) i choć to łódka nieduża (10 metrów x 2) i na pokład ledwie 12 osób mieści, bezpiecznie i miło wieźć nas będzie na grzbiec!
ie Wisły.
Fundacja Ja Wisła zaprasza na kolejną weekendową ryzę batem Nieuchwytnym do Czerska.Rejs jest bezpłatny dzięki dofinansowaniu projektu przez Marszałka Województwa Mazowieckiego, ale obowiązują zapisy telefoniczne, nr: 503 099 975.
Wyruszamy w sobotę 26 września o 6 rano z przystani na barce Herbatnik w Porcie Czerniakowskim. Po przepłynięciu czterdziestu kilometrów łach, wysp i mielizn, około południa kotwice rzucimy w Porcie Góra Kalwaria.
Ciekawe to miejsce: dopływać tam miały barki ze śląskim węglem na wymianę za jabłka z nadwiślańskich sadów. Port, z bliżej nieznanych powodów nigdy barki z węglem, ani tym bardziej jabłkiem nie widział, jest jednak i można go łatwo w piękny port turystyczny zamienić. Tu wyokrętujemy powracających PKS-em w sobotę do Warszawy (na ostatni w tym roku herbatnikowy koncert Izraela), ci którzy zostaną ( i spać w namiotach na wyspie z łosiami się nie boją) ku tajnej bazie śródlądowej w Królewskim Lesie popłyną. Nocleg na wyspie. Należy zabrać sprzęt biwakowy: namiot, karimatę, ciepły śpiwór, menażki i cos na komary. Prowiant i słodka wodę na dwie doby. Ubranie : sztormiak, kurta na wacie PD i czapa uszanka z rękawiczkami . Latarka, lornetka i aparat foto mile widziane. A wszystko w wodoodpornym worku. Podczas rejsu obowiązuje zakaz spożywania napojów procentowych itp. Uczestnicy ubezpieczają się od NW we własnym zakresie.
Kto zdecyduje się tylko na niedzielny powrót batem z Czerska do Wawy, sam musi PKS-em ( z dworca Wilanowska) dojechać do Czerska w niedzielę na godzinę 10 (zbiórka w baszcie zamkowej z pustułkami). Do Warszawy wrócimy około 18 (Port Czerniakowski – Herbatnik)
W drodze do Czerska przedzieramy się przez mielizny, wyspy, łachy i ławice trzech rezerwatów przyrody, łapiąc za ogony stada białych czapli. Las łęgowy rudzieje topolowym liściem i zapala się złotymi salixami. Z nieba strzec drogi naszej będzie rybołów. Rzekę zobaczymy której zabić nie zdołał system betonową tamą, rzekę coraz czystszą, rzekę o której zapomniano. Dziś Wisła jest rzeką możliwości, szans i nadziei. Fundacja Ja Wisła głęboko wierzy w to że Flis Wisłą wkrótce stanie się sztandarowym produktem turystycznym Mazowsza. Bat pływa tam gdzie nie dopłynie żaden inny statek pasażerski, ponieważ jest jednostką wyrosłą z doświadczeń pokoleń naszych przodków. Renesans żeglugi na Wiśle głosi drewniany płaskodenny kadłub, ręką ludowego szkutnika zrobiony. Bat jest łodzią z tej ziemi (wieś Kromnów, gmina Brochów, województwo Mazowieckie) z tej rzeki (Wisła) i choć to łódka nieduża (10 metrów x 2) i na pokład ledwie 12 osób mieści, bezpiecznie i miło wieźć nas będzie na grzbiecie Wisły.
Organizator: Fundacja Ja Wisła
Opublikowane w Wydarzenia w kalendarzu | Data publikacji: 24.09.2009
Wczytywanie... 